Rodzina we współczesnej społeczności

rodzina-spoleczenstwo

” Rodzina jako inspirująca wyspa na oceanie współczesnej społeczności.” Spojrzenie w duchu miłości i odpowiedzialności

 

Człowiek to istota społeczna, wspólnotowa. Podstawową jednostką społeczną jest rodzina. „Głęboka wspólnota życia i miłości małżeńskiej ustanowiona przez Stwórcę i unormowana Jego prawami, zawiązuje się przez przymierze małżeńskie, czyli przez nieodwołalną osobistą zgodę(…). Posiada ogromne znaczenie dla trwania rodzaju ludzkiego, dla rozwoju osobowego i wiecznego losu poszczególnych członków rodziny, dla godności, stałości, pokoju i pomyślności samej rodziny oraz całego społeczeństwa ludzkiego.”[1]

Rozważając sytuację dzisiejszej rodziny, trudno przez trudności jakie ją dotykają, przez patologię, odnaleźć i odkryć godność oraz wartość rodziny. Wielożeństwo, wolne związki, pary homoseksualne niejako przesłaniają jej pierwotne piękno. Nie potrafimy odnaleźć zamysłu Stwórcy, szukając tylko przez przykłady, które podają nam na przykład media. Za mało słyszymy o kochających się rodzinach, o poświęcających się dla dobra dzieci rodzicach, o dzieciach kochanych, żyjących w pełnej, zdrowej rodzinie. Są wzory świętych żyjących w rodzinach. Kościół na ołtarze wyniósł świętą żonę i matkę Joannę Berettę Molla, błogosławionych rodziców świętej Tereski od Dzieciątka Jezus: Louisa i Zélie Martin.

Ich przykłady ukazują nam świętość dostępną, możliwą do osiągnięcia na każdej drodze życia, w codziennych warunkach życia.
  Click to listen highlighted text! ” Rodzina jako inspirująca wyspa na oceanie współczesnej społeczności.” Spojrzenie w duchu miłości i odpowiedzialności   Człowiek to istota społeczna, wspólnotowa. Podstawową jednostką społeczną jest rodzina. „Głęboka wspólnota życia i miłości małżeńskiej ustanowiona przez Stwórcę i unormowana Jego prawami, zawiązuje się przez przymierze małżeńskie, czyli przez nieodwołalną osobistą zgodę(…). Posiada ogromne znaczenie dla trwania rodzaju ludzkiego, dla rozwoju osobowego i wiecznego losu poszczególnych członków rodziny, dla godności, stałości, pokoju i pomyślności samej rodziny oraz całego społeczeństwa ludzkiego.”[1] Rozważając sytuację dzisiejszej rodziny, trudno przez trudności jakie ją dotykają, przez patologię, odnaleźć i odkryć godność oraz wartość rodziny. Wielożeństwo, wolne związki, pary homoseksualne niejako przesłaniają jej pierwotne piękno. Nie potrafimy odnaleźć zamysłu Stwórcy, szukając tylko przez przykłady, które podają nam na przykład media. Za mało słyszymy o kochających się rodzinach, o poświęcających się dla dobra dzieci rodzicach, o dzieciach kochanych, żyjących w pełnej, zdrowej rodzinie. Są wzory świętych żyjących w rodzinach. Kościół na ołtarze wyniósł świętą żonę i matkę Joannę Berettę Molla, błogosławionych rodziców świętej Tereski od Dzieciątka Jezus: Louisa i Zélie Martin. Ich przykłady ukazują nam świętość dostępną, możliwą do osiągnięcia na każdej drodze życia, w codziennych warunkach życia.

       Czym jest rodzina? Spojrzenie w świetle nauki Kościoła

Papież Jan Paweł II na I Światowym Spotkaniu Rodzin (8 października 1994 r. na placu św. Piotra) odpowiedział, że rodzina jest Kościołem domowym, Kościołem w domu. Stwierdził, że „Kościół, i rodzina wywodzą się z tych samych źródeł. Mają tę samą genealogię w Bogu: w Bogu Ojcu, Synu i Duchu Świętym. Na mocy tej boskiej genealogii powstają dzięki wielkiej tajemnicy boskiej Miłości: ta tajemnica nazywa się Deus homo, wcielenie Boga, który tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby nikt, kto za Nim idzie, nie zaginął. Bóg Ojciec, Bóg Syn, Bóg Duch Święty. Jeden Bóg, trzy Osoby: niezgłębiona tajemnica. W tej tajemnicy ma swoje źródło Kościół i ma swoje źródło rodzina, Kościół domowy.”[2]

Papież Franciszek na przykładzie świętej Rodziny, ukazał misję wypływającą z  powołania rodziny, którą Jan Paweł II określił: „miłością i życiem”[3]. Mówi, że „rodzina z Nazaretu zobowiązuje nas do odkrycia na nowo powołania i misji rodziny, każdej rodziny. Tak jak działo się w owych trzydziestu latach w Nazarecie, tak też może się dziać w naszym przypadku: sprawić, by normalnością była miłość, a nie nienawiść, sprawić, by powszechną stała się wzajemna pomoc, a nie obojętność czy nieprzyjaźń. Nie przypadkiem więc „Nazaret” oznacza „Ta, która strzeże”, jak Maryja, która, jak mówi Ewangelia, „zachowywała wszystkie te sprawy…w swoim sercu” (por. Łk 2,19.51). Od tej pory, za każdym razem, kiedy jakaś rodzina strzeże tej tajemnicy, nawet gdyby to było na peryferiach świata, działa tajemnica Syna Bożego, Jezusa, który przybywa, aby nas zbawić, przybywa, aby zbawić świat. To jest wielka misja rodziny – czynić miejsce dla przychodzącego Jezusa. Przyjąć Jezusa w rodzinie: w dzieciach, w mężu, małżonce, dziadkach, aby Jezus w niej był. Przyjąć Go w niej, aby ta rodzina wzrastała duchowo”.[4]

Rodzina jako Kościół ma w sobie Boga, którego pod płaszczem codzienności trudno jest dostrzec i zauważyć. Ona jest przestrzenią, w której wzrasta ‚mały człowiek’, w której kształtuje się psychicznie i duchowo, wyrabia się jego światopogląd. „Rodzina jest szkołą bogatszego człowieczeństwa”[5]. Dzieci i małżonkowie połączeni przez wspólne trudy i radości, idą drogą zawierzenia Bogu, w którym każdego dnia mogą dojrzewać. Tak dzieci, jak i małżonkowie-wychowawcy mają przed sobą konkretne zadania stawiane w sytuacjach szukania wspólnych rozwiązań życia i wymaganiach codzienności. Jak w tym kontekście ważne są wartości, jakimi żyją rodzice, aby móc ukształtować postawy swych dzieci.

Także tu można postawić pytania: Czym jest ‚karmiona’ wyobraźnia dzieci? Jakie pomysły i rozwiązania mają rodzice na ich rozwój?

  Click to listen highlighted text!        Czym jest rodzina? Spojrzenie w świetle nauki Kościoła Papież Jan Paweł II na I Światowym Spotkaniu Rodzin (8 października 1994 r. na placu św. Piotra) odpowiedział, że rodzina jest Kościołem domowym, Kościołem w domu. Stwierdził, że „Kościół, i rodzina wywodzą się z tych samych źródeł. Mają tę samą genealogię w Bogu: w Bogu Ojcu, Synu i Duchu Świętym. Na mocy tej boskiej genealogii powstają dzięki wielkiej tajemnicy boskiej Miłości: ta tajemnica nazywa się Deus homo, wcielenie Boga, który tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby nikt, kto za Nim idzie, nie zaginął. Bóg Ojciec, Bóg Syn, Bóg Duch Święty. Jeden Bóg, trzy Osoby: niezgłębiona tajemnica. W tej tajemnicy ma swoje źródło Kościół i ma swoje źródło rodzina, Kościół domowy.”[2] Papież Franciszek na przykładzie świętej Rodziny, ukazał misję wypływającą z  powołania rodziny, którą Jan Paweł II określił: „miłością i życiem”[3]. Mówi, że „rodzina z Nazaretu zobowiązuje nas do odkrycia na nowo powołania i misji rodziny, każdej rodziny. Tak jak działo się w owych trzydziestu latach w Nazarecie, tak też może się dziać w naszym przypadku: sprawić, by normalnością była miłość, a nie nienawiść, sprawić, by powszechną stała się wzajemna pomoc, a nie obojętność czy nieprzyjaźń. Nie przypadkiem więc „Nazaret” oznacza „Ta, która strzeże”, jak Maryja, która, jak mówi Ewangelia, „zachowywała wszystkie te sprawy…w swoim sercu” (por. Łk 2,19.51). Od tej pory, za każdym razem, kiedy jakaś rodzina strzeże tej tajemnicy, nawet gdyby to było na peryferiach świata, działa tajemnica Syna Bożego, Jezusa, który przybywa, aby nas zbawić, przybywa, aby zbawić świat. To jest wielka misja rodziny – czynić miejsce dla przychodzącego Jezusa. Przyjąć Jezusa w rodzinie: w dzieciach, w mężu, małżonce, dziadkach, aby Jezus w niej był. Przyjąć Go w niej, aby ta rodzina wzrastała duchowo”.[4] Rodzina jako Kościół ma w sobie Boga, którego pod płaszczem codzienności trudno jest dostrzec i zauważyć. Ona jest przestrzenią, w której wzrasta ‚mały człowiek’, w której kształtuje się psychicznie i duchowo, wyrabia się jego światopogląd. „Rodzina jest szkołą bogatszego człowieczeństwa”[5]. Dzieci i małżonkowie połączeni przez wspólne trudy i radości, idą drogą zawierzenia Bogu, w którym każdego dnia mogą dojrzewać. Tak dzieci, jak i małżonkowie-wychowawcy mają przed sobą konkretne zadania stawiane w sytuacjach szukania wspólnych rozwiązań życia i wymaganiach codzienności. Jak w tym kontekście ważne są wartości, jakimi żyją rodzice, aby móc ukształtować postawy swych dzieci. Także tu można postawić pytania: Czym jest ‚karmiona’ wyobraźnia dzieci? Jakie pomysły i rozwiązania mają rodzice na ich rozwój?
rodzina w lesie

            Rodzina jako wspólnota osób

Małżeństwa, których dotyka rozwód, stają się kryzysem wartości dla swoich dzieci. Dziecko nie jest w stanie zaakceptować tej sytuacji, zmienia się dla niego całe życie, ponieważ kocha obydwoje rodziców, a mieszka tylko z jednym. Problem staje się uciążliwy, kiedy jedno z rodziców obmawia drugiego, kiedy rywalizuje z drugim przy dziecku. Obciąża je szczegółami z ich życia (rozwiedzionych rodziców) i chce znaleźć w dziecku oparcie, traktując je jak dorosłą osobę. Czy jednak patologie nie są powodem do ratowania dzieci i współmałżonka? Czy jednak istnieją sytuację, w których tylko jeden z małżonków ponosi odpowiedzialność i jest winny?

 

            Dzieci wzrastają w rodzinie i potrzebna jest im czynna obecność rodziców.

Pod wyrozumiałym okiem ojca, który uczy i pokazuje, pod czułą opieką matki, dzieciom zapewniona jest najwłaściwsza przestrzeń dojrzewania i dorastania. Uczą się godzenia różnych potrzeb wspólnymi rozwiązaniami, rezygnacji i przekraczania siebie, oraz własnej inicjatywy i radości z podejmowanych zadań. Rodzina jest najlepszą szkołą, w której człowiek jest przystosowany do życia w społeczeństwie. „Bóg nie stworzył człowieka samotnym: gdyż od początku ‚mężczyznę i niewiastę stworzył ich’ (Rdz 1,27); a zespolenie ich stanowi pierwszą formę wspólnoty osób. Człowiek bowiem z głębi swej natury jest istotą społeczną, toteż bez stosunków z innymi ludźmi nie może ani żyć, ani rozwinąć swoich uzdolnień.”[6]

Rodzina także jest komórką życia, która to życie rodzi i chroni, od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci. Aborcja i eutanazja pod pozorem wolności proponuje sposób, aby pozbawić nas życia, największego daru Boga, dzięki, któremu istniejemy. Także środki antykoncepcyjne stają się drogą do śmierci. Wyobrażają życie bez zobowiązań, konsekwencji, one wypierają nie tylko naturalne sposoby planowania rodziny, ale także wpływają na mentalność małżonków. Rodzina kierunkuje się ku planowaniu potomstwa w idei wygody, sukcesów osobistych, nie docierając do powołania, jakie stanowi jej fundament. Przecież rodzinie zostaje powierzona odpowiedzialność za dar potomstwa.

  Click to listen highlighted text!             Rodzina jako wspólnota osób Małżeństwa, których dotyka rozwód, stają się kryzysem wartości dla swoich dzieci. Dziecko nie jest w stanie zaakceptować tej sytuacji, zmienia się dla niego całe życie, ponieważ kocha obydwoje rodziców, a mieszka tylko z jednym. Problem staje się uciążliwy, kiedy jedno z rodziców obmawia drugiego, kiedy rywalizuje z drugim przy dziecku. Obciąża je szczegółami z ich życia (rozwiedzionych rodziców) i chce znaleźć w dziecku oparcie, traktując je jak dorosłą osobę. Czy jednak patologie nie są powodem do ratowania dzieci i współmałżonka? Czy jednak istnieją sytuację, w których tylko jeden z małżonków ponosi odpowiedzialność i jest winny?               Dzieci wzrastają w rodzinie i potrzebna jest im czynna obecność rodziców. Pod wyrozumiałym okiem ojca, który uczy i pokazuje, pod czułą opieką matki, dzieciom zapewniona jest najwłaściwsza przestrzeń dojrzewania i dorastania. Uczą się godzenia różnych potrzeb wspólnymi rozwiązaniami, rezygnacji i przekraczania siebie, oraz własnej inicjatywy i radości z podejmowanych zadań. Rodzina jest najlepszą szkołą, w której człowiek jest przystosowany do życia w społeczeństwie. „Bóg nie stworzył człowieka samotnym: gdyż od początku ‚mężczyznę i niewiastę stworzył ich’ (Rdz 1,27); a zespolenie ich stanowi pierwszą formę wspólnoty osób. Człowiek bowiem z głębi swej natury jest istotą społeczną, toteż bez stosunków z innymi ludźmi nie może ani żyć, ani rozwinąć swoich uzdolnień.”[6] Rodzina także jest komórką życia, która to życie rodzi i chroni, od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci. Aborcja i eutanazja pod pozorem wolności proponuje sposób, aby pozbawić nas życia, największego daru Boga, dzięki, któremu istniejemy. Także środki antykoncepcyjne stają się drogą do śmierci. Wyobrażają życie bez zobowiązań, konsekwencji, one wypierają nie tylko naturalne sposoby planowania rodziny, ale także wpływają na mentalność małżonków. Rodzina kierunkuje się ku planowaniu potomstwa w idei wygody, sukcesów osobistych, nie docierając do powołania, jakie stanowi jej fundament. Przecież rodzinie zostaje powierzona odpowiedzialność za dar potomstwa.

mm

O s. Monika

s. Monika ze Zgromadzenia Sióstr Świętej Jadwigi Królowej Służebnic Chrystusa Obecnego.

Dodaj komentarz