Przyjaźń z dzieckiem

 przyjaźń, moiłość - mama i dziecko

Przyjaźń z dzieckiem – objawieniem Miłości

Dziecko, ze środowiska jakie je otacza: rodziny, rówieśników, tych, których spotyka; kształtuje swoją osobowość. Charakter dziedziczy po rodzicach, jednak to, co przeżywa, określa jego sposób bycia, spostrzeganie rzeczywistości, wartościowanie. Jego umysł przyjmuje wszelkie słowa i doświadczenia. W kontekście tego procesu, odczytujemy słowa Jezusa, który mówi: „Jeśli nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”[1](Mateuszt 18, 3). On wskazuje, że dzieci przyjmują Jego słowa i postępują według nich, po prostu żyjąc nimi. Nakreśla nam psychikę dziecka, które „chłonie rzeczywistość”.

 Pomaganie we wzrastaniu do człowieczeństwa

        Współpraca z dzieckiem, wymaga rozwoju nie tylko dziecka, ale także, wychowawców, rodziców. Mąż i żona, otrzymując potomstwo, stają się matką i ojcem. Oni dojrzewają, poprzez trud i liczne zmagania, do ukazania dzieciom sensu i piękna życia. Dzieci odkrywają świat: nazywają go i poprzez doświadczenie wyrabiają w sobie dojrzałość rozeznania dobra i zła, dotykają podstaw zasad moralnych: „dobro należy czynić, zła unikać”, uczą się  tworzyć relacje, poznają rolę społeczną mężczyzny-taty i kobiety-mamy, a także własną tożsamość. Proces dojrzewania potrzebuje środowiska wzrostu. Nawet jeśli wydaje się, że wychowanie nie przynosi oczekiwanych rezultatów, dzieli nas różnica poglądów, doświadczenia, wtedy zwyciężamy poprzez pełną zaufania relację. Potrzeba trwałych i mocnych, nie zaborczych, relacji. Tylko więzi przyjaźni dzieci z rodzicami dają poczucie stabilności, bezpieczeństwa. Dziecko nie zgadzając się z rodzicem, wie że może z nim dyskutować; wie, że zostanie przyjęte z tym co  myśli, co uważa, nawet wbrew poglądom rodziców. Więzi przyjaźni dają dziecku sygnał: kochasz mnie, zależy Ci na mnie, interesujesz się mną. Jeśli przyjdzie do Ciebie dziecko, które postąpiło niewłaściwie i mówi Ci o tym, to najlepszy dowód na to ze masz z nim dobre relacje. Jednak jego doświadczenie może być odmienne. Nieustanna kontrola, wyrabia w dziecku świadomość: ono wie, że nic nie umknie uwagi rodzica i musi powiedzieć cokolwiek się zdarzy. Jest przekonane, że tak będzie lepiej, jak rodzic usłyszy z jego ust, o tym co zrobił. Natomiast doświadczając przemocy będzie mówiło rodzicom o tym co złego zrobiło, chcąc okazać swą agresję, bunt przeciwko nim.

rodzina wychowująca dzieci to kolebka przyjaźni i miłości

Nie wszystkie działania wychowawcze przynoszą skutek. „Trzeba siły wiary, aby zobaczyć [małego] człowieka obciążonego konfliktami tak, jak Bóg go zaplanował. Wiara to spoglądać oczyma Jezusa i widzieć, uznać drugiego człowieka za wartość.”[2]

Tworząc zaufanie i poczucie bezpieczeństwa w relacji z dzieckiem, budujemy potężny fundament, na którym dojrzeje i wyrośnie nasza pociecha. Zabierze w życie dążenie  do spotkania, dialogu, otwartość na drugiego i przede wszystkim dobrą i trwałą relację z rodzicami.

Podobną zależność istnieje w przestrzeni wiary. Dla dziecka jest istotne dobre doświadczenie osoby duchowej: księdza, siostry zakonnej. Z tego doświadczenia, np. w spotkaniu na katechezach w szkole, przygotowaniach do I Komunii Świętej, rodzi się pozytywny lub negatywny obraz Kościoła. Dziecko dorasta i w jego pamięci emocjonalnej zapisane są różne przeżycia. Jeśli spotkanie z katechetą przeżyje bardzo dobrze to dane środowisko-Kościół, będzie widziało pozytywnie. Wywrze to na nim ślad. Dziecko zapamięta nastawienie, podejście, wewnętrzny przekaz informacji.

Objawieniem Miłości, która jest Bogiem, to każde doświadczenie przyjaźni, dobroci, ukochania drugiego. „Bóg przyszedł do Abrahama pod dębami Mamre. On poznał Go w spotkaniu. W nim była gotowość do słuchania”[3], przestrzeń dla drugiego człowieka. Abraham posłużył Gościowi i przygotował co miał najlepszego(Rdz 18, 1-33). Jego miłość, która była dynamiczna w czynie, ukazała swą istotę: bezinteresowność.

W atmosferze wzajemnego słuchania, łatwiej przyjąć i uwierzyć w bezinteresownie kochającego Boga. Właśnie to konkretne doświadczenie rozmowy z dzieckiem jest dla niego środowiskiem wzrostu wiary, podłożem na który w przyszłości pozna i uwierzy w Bożą Miłość.

Nie lekceważmy dzieci, ich pytań, problemów. „Miejmy dla nich czas
i słuchajmy ich.”[4] Bądźmy cierpliwi wobec wielu dyskusji, form buntu, agresji. Nie poddawajmy się w trosce i okazywaniu miłości, czułości. Wszystkie te małe elementy spotkań złożą się kiedyś w wielki obraz Bożej ojcowsko-matczynej Miłości.

  Click to listen highlighted text! Przyjaźń z dzieckiem – objawieniem Miłości Dziecko, ze środowiska jakie je otacza: rodziny, rówieśników, tych, których spotyka; kształtuje swoją osobowość. Charakter dziedziczy po rodzicach, jednak to, co przeżywa, określa jego sposób bycia, spostrzeganie rzeczywistości, wartościowanie. Jego umysł przyjmuje wszelkie słowa i doświadczenia. W kontekście tego procesu, odczytujemy słowa Jezusa, który mówi: „Jeśli nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”[1](Mateuszt 18, 3). On wskazuje, że dzieci przyjmują Jego słowa i postępują według nich, po prostu żyjąc nimi. Nakreśla nam psychikę dziecka, które „chłonie rzeczywistość”.  Pomaganie we wzrastaniu do człowieczeństwa         Współpraca z dzieckiem, wymaga rozwoju nie tylko dziecka, ale także, wychowawców, rodziców. Mąż i żona, otrzymując potomstwo, stają się matką i ojcem. Oni dojrzewają, poprzez trud i liczne zmagania, do ukazania dzieciom sensu i piękna życia. Dzieci odkrywają świat: nazywają go i poprzez doświadczenie wyrabiają w sobie dojrzałość rozeznania dobra i zła, dotykają podstaw zasad moralnych: „dobro należy czynić, zła unikać”, uczą się  tworzyć relacje, poznają rolę społeczną mężczyzny-taty i kobiety-mamy, a także własną tożsamość. Proces dojrzewania potrzebuje środowiska wzrostu. Nawet jeśli wydaje się, że wychowanie nie przynosi oczekiwanych rezultatów, dzieli nas różnica poglądów, doświadczenia, wtedy zwyciężamy poprzez pełną zaufania relację. Potrzeba trwałych i mocnych, nie zaborczych, relacji. Tylko więzi przyjaźni dzieci z rodzicami dają poczucie stabilności, bezpieczeństwa. Dziecko nie zgadzając się z rodzicem, wie że może z nim dyskutować; wie, że zostanie przyjęte z tym co  myśli, co uważa, nawet wbrew poglądom rodziców. Więzi przyjaźni dają dziecku sygnał: kochasz mnie, zależy Ci na mnie, interesujesz się mną. Jeśli przyjdzie do Ciebie dziecko, które postąpiło niewłaściwie i mówi Ci o tym, to najlepszy dowód na to ze masz z nim dobre relacje. Jednak jego doświadczenie może być odmienne. Nieustanna kontrola, wyrabia w dziecku świadomość: ono wie, że nic nie umknie uwagi rodzica i musi powiedzieć cokolwiek się zdarzy. Jest przekonane, że tak będzie lepiej, jak rodzic usłyszy z jego ust, o tym co zrobił. Natomiast doświadczając przemocy będzie mówiło rodzicom o tym co złego zrobiło, chcąc okazać swą agresję, bunt przeciwko nim. Nie wszystkie działania wychowawcze przynoszą skutek. „Trzeba siły wiary, aby zobaczyć [małego] człowieka obciążonego konfliktami tak, jak Bóg go zaplanował. Wiara to spoglądać oczyma Jezusa i widzieć, uznać drugiego człowieka za wartość.”[2] Tworząc zaufanie i poczucie bezpieczeństwa w relacji z dzieckiem, budujemy potężny fundament, na którym dojrzeje i wyrośnie nasza pociecha. Zabierze w życie dążenie  do spotkania, dialogu, otwartość na drugiego i przede wszystkim dobrą i trwałą relację z rodzicami. Podobną zależność istnieje w przestrzeni wiary. Dla dziecka jest istotne dobre doświadczenie osoby duchowej: księdza, siostry zakonnej. Z tego doświadczenia, np. w spotkaniu na katechezach w szkole, przygotowaniach do I Komunii Świętej, rodzi się pozytywny lub negatywny obraz Kościoła. Dziecko dorasta i w jego pamięci emocjonalnej zapisane są różne przeżycia. Jeśli spotkanie z katechetą przeżyje bardzo dobrze to dane środowisko-Kościół, będzie widziało pozytywnie. Wywrze to na nim ślad. Dziecko zapamięta nastawienie, podejście, wewnętrzny przekaz informacji. Objawieniem Miłości, która jest Bogiem, to każde doświadczenie przyjaźni, dobroci, ukochania drugiego. „Bóg przyszedł do Abrahama pod dębami Mamre. On poznał Go w spotkaniu. W nim była gotowość do słuchania”[3], przestrzeń dla drugiego człowieka. Abraham posłużył Gościowi i przygotował co miał najlepszego(Rdz 18, 1-33). Jego miłość, która była dynamiczna w czynie, ukazała swą istotę: bezinteresowność. W atmosferze wzajemnego słuchania, łatwiej przyjąć i uwierzyć w bezinteresownie kochającego Boga. Właśnie to konkretne doświadczenie rozmowy z dzieckiem jest dla niego środowiskiem wzrostu wiary, podłożem na który w przyszłości pozna i uwierzy w Bożą Miłość. Nie lekceważmy dzieci, ich pytań, problemów. „Miejmy dla nich czas i słuchajmy ich.”[4] Bądźmy cierpliwi wobec wielu dyskusji, form buntu, agresji. Nie poddawajmy się w trosce i okazywaniu miłości, czułości. Wszystkie te małe elementy spotkań złożą się kiedyś w wielki obraz Bożej ojcowsko-matczynej Miłości.


[1] Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Wyd. Diecezjalne w Sandomierzu, Sandomierz 2007.

[2] [w]: E.Sujak, Poradnictwo małżeńskie i rodzinne, Wyd. św. Jacka, Katowice 1988, str. 46.

[3] por. Jan Kłoczowski OP, Filozofia dialogu, Wyd. W drodze, str.64.

[4] [w]: E.Sujak, Poradnictwo małżeńskie i rodzinne, Wyd. św. Jacka, Katowice 1988, str. 169.

mm

O s. Monika

s. Monika ze Zgromadzenia Sióstr Świętej Jadwigi Królowej Służebnic Chrystusa Obecnego.

Dodaj komentarz